February 18, 2017

February 15, 2017

January 19, 2017

Please reload

Ostatnie posty

Zaprawdę każdy może powiedzieć o swoim zajęciu, że jest ciężkie, trudne, wymagające. Przewagę nad innymi mają ci, którzy To zajęcie łączą z pasją.

Zate...

Ciężka praca w filmie.

January 9, 2017

1/1
Please reload

Wyróżnione posty

Timeline*

February 18, 2017

* Timeline - Linia czasowa, przestrzeń na monitorze, w części obszaru programu do edycji,

na której znajduje się zobrazowany graficznie ciąg decyzji montażowych, plików AV oraz zastosowanych narzędzi do obróbki obrazu i dźwięku.

 

Jest wiele schematów początku dnia pracy montażysty. Przykładowo: przychodzisz do firmy, pobierasz klucze, włączasz monitory, sprawdzasz grafik, robisz kawę i siadasz na fotelu. Myślisz - trzeba dzisiaj urzeźbić trochę więcej niż wczoraj. Masz w końcu zmontować 40 minut filmu w pięć dni. Masz skrypt, masz wybrane duble nic tylko łączyć ze sobą po kolei to co wybrał reżyser. Ale, ale. Jesteś na montażu. Co to znaczy? Przecież nie będziesz patrzył jak scena wypala się

w ujęciu po pierwszych dziesięciu sekundach. Aktor ma nerwowy tik, oko wciąż mu ucieka

w kierunku obiektywu. No nie możesz tego tak zostawić! Szukasz więc następnego dubla kręconego z innej strony. Oglądasz najlepszą wersję, wrzucasz na timeline i stwierdzasz,

że niestety, ale nie najlepiej to działa. Nie zgadza się zbyt wiele elementów sceny aby bezboleśnie zmienić ujęcie. Ułożenie postaci jest inne, ręce są tam gdzie nie trzeba, aktor patrzy gdzie indziej, no i zmienia nieznacznie kwestię, więc zdanie ma trochę inny sens. Zaczynają się schody. Wiadomo. rozwiązanie jest banalne. Szukasz innego miejsca, kiedy będzie można najmniej boleśnie zrobić cięcie.

Gdy w końcu się z tym uporasz i wszystkie elementy w miarę dobrze się zgrają, trzeba robić następne cięcie. I tak w kółko. A chciało by się zrobić coś po swojemu, według swojego rytmu,

według fizjologi oglądania. Bo najlepsze miejsce na sklejkę jest wtedy gdy świadek twojej pracy czyli widz po prostu jej nie zauważy. Paradoks? Cała robota montażysty jest po to żeby nikt nie zauważył montażu? Przecież to niesprawiedliwe. Operatora podziwiają za piękne zdjęcia, a montażystę za niewidzialne sklejki? Właśnie tak.

Timeline dobrego montażysty składa się cięć zgodnych z rytmem akcji, z rytmem spojrzeń bohaterów filmu, z rytmem mrugnięć referencyjnego widza. Tak, mrugnięć oczu.

Kiedy oglądając sceny masz ochotę mrugnąć, to właśnie wtedy powinno być cięcie.

Zgranie faz ruchu różnych detali, gubienie czasu gdy chcesz przyśpieszyć akcję lub mikro powtórzenia gdy chcesz zaakcentować działanie np. uderzenie pięści w szczękę czarnego charakteru pokazane z kilku różnych ujęć. Umiejętne użycie różnego rodzaju kadrów, z bliska z daleka, z lotu ptaka, ich właściwy czas trwania. Twój timeline musi być zbudowany z takich kawałków wiedzy. A to tylko część układanki. Najważniejsze i najbardziej pożądane na timelinie jest stworzenie narracji w taki sposób aby uwypuklić prawdziwość emocji, o którą walczy reżyser z aktorami. Pozbywając się ze zmontowanej sceny wszystkich miejsc gdzie widać błędy gry aktorskiej, niedociągnięcia scenograficzne, czy potknięcia operatorskie, skracając ujęcia w sytuacjach dynamicznych i odwrotnie, wydłużając je przy nostalgii, stosując rytm montażu zbliżony do ludzkiej percepcji, możesz zbliżyć się do ideału opowiadania obrazem. Oczywiście zdajesz  sobie sprawę z istnienia scenariusza, który złączy wszystkie zmontowane sceny w ciąg aktów z suspensami i zwrotami sytuacyjnymi, które są uwielbiane przez widza.

I tak oto timeline konstruowany z tych wszystkich elementów właśnie zbudował twój następny dzień w pracy montażysty i na pewno nie był to krótki dzień, ale mimo to przeminął szybciej niżbyś chciał. Bo do końca filmu zostało jeszcze sporo do zrobienia.