February 18, 2017

February 15, 2017

January 19, 2017

Please reload

Ostatnie posty

Zaprawdę każdy może powiedzieć o swoim zajęciu, że jest ciężkie, trudne, wymagające. Przewagę nad innymi mają ci, którzy To zajęcie łączą z pasją.

Zate...

Ciężka praca w filmie.

January 9, 2017

1/1
Please reload

Wyróżnione posty

Kim być, co robić?

February 15, 2017

Dylemat na starcie. Lepiej jest być operatorem, czy może montażystą? Gros ludzi powie, że operator ma ciekawszą pracę niż montażysta. No cóż. Ciężko jest tu polemizować.

Ale jedno, przynajmniej z mojego punktu widzenia, jest pewne. Nigdy nie będziesz dobrym operatorem jeśli nie posmakujesz montażu.

Stanowisko montażysty oprócz stołu montażowego (wiadomo, że chodzi o współczesny zestaw montażowy) składa się także z materiału filmowego zarejestrowanego przez operatora kamery.

Skupię się bardziej na tym co reprezentuje sobą ów materiał niż na tym jakiej jest technicznej jakości. Jeśli nawet trafisz na zdolnego operatora i dostaniesz do pomocy całe mnóstwo narzędzi pomocnych przy ogarnianiu montażu to i tak zadasz sobie pytanie  - "Od czego tu do diabła zacząć?".

Przeglądając spore ilości nagrań, powiedzmy ciekawych, ładnych i dobrych technicznie stajesz przed dylematem "Z czego zrezygnować?".

I tu dochodzimy do sedna sprawy.

Operator kamery zwykle oceniany jest pod kątem zrealizowania planu zdjęciowego, o ile taki jest.

Montażysta zaś, pokazuje swój kunszt, gdy umie trafnie dokonać wyboru rezygnacji.

Montaż to oczywiście sztuka opowiadania, ale w zupełnie inny sposób niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni w sytuacji np. jak przy ognisku wśród znajomych z pysznym browarkiem.

Operator pokazuje to co chce pokazać, w sposób jemu ulubiony, albo przemyślany. Stosuje ujęcia, do których jest przekonany. I gdy nie zjada go rutyna potrafi za każdym razem wyczarować obrazy niczym z "Alicji w krainie czarów" choćby i kilka razy miał pokazać tę samą sytuację. Montażysta dostaje zestaw do ułożenia. Komplet, nadkomplet albo niedokomplet ujęć

sfilmowanych przez operatora. Musi zdecydować co zrobić z tym co dostał do zmontowania.

Montażowa lista decyzyjna i w tym przypadku może być za każdym razem inna. Wszystko zależy od tego co za każdym razem montażysta będzie chciał opowiedzieć ujęciami sfilmowanymi przez operatora.

Jeśli operator zapomni o kilku ujęciach, wówczas cała misterna narracja, którą montażysta zaplanuje może lec w gruzach. W zamian montażysta dostaje sporą dawkę stresu i zaczyna karkołomną twórczość, a wszystko po to żeby ratować dzieło.

Niestety sytuacje, gdy brakuje ważnego elementu w układance ujęć zdarzają się dość często

w pracy montażysty i to jest ten smutniejszy aspekt jego pracy.

Operator zaś, jeśli już mówię o cierpieniu, często zmaga się z rygorem czasu, co także ma wpływ na jakość jego pracy. Niemniej jednak poczucie odpowiedzialności za dzieło w przypadku operatora jest jednorazowe i często niepowtarzalne. Montażysta ma ten komfort, że może wrócić do jakiegoś wątku dzieła i go zmienić, poprawić albo zrezygnować.

Będąc montażystą, na pewno będziesz lepszym operatorem, będąc operatorem niekoniecznie będziesz lepszym montażystą.

Kończąc może trochę przydługi wywód muszę się przyznać, że zawsze darzyłem wielkim szacunkiem operatorów, którzy po zdjęciach przychodzili do montażowni i pytali mnie o zdanie na temat ich pracy.

Kim być więc? Na pewno warto być tym, kim chciało by się być.